Ciekawy design to w czasach dominacji marketingu i wizerunku podstawa w niemal każdej dziedzinie życia. Nie dziwne więc, że przenosi się te tendencje na grunt codzienności, także do domu, gdzie niemodne meble i wypoczynek mogą negatywnie działać na nasze wyczucie smaku w zawodzie. Gdzie zatem jest granica pomiędzy dobrym smakiem a przesadą w dekorowaniu? Przede wszystkim górować powinna zasada, że nie liczy się ilość lecz jakość. Jeden piękny i stylowy świecznik jest w stanie zastąpić dziesięć niemodnych i niepasujących do siebie dekoracji. Minęły także czasy, gdy symbolem dobrobytu było srebro i złoto, dziś takie błyskotki na naszych meblach są oznaką kiczu i zatrzymania się czasu w naszych czterech ścianach. Nie wystrzegaj się jednak stylu vintage – ciekawe zestawienie współczesnych aranżacji z dodatkami czasów np. wojennych lub PRL’owskich może wskazać gościom, że masz w sobie zmysł artystyczny. Przesada w klasycystycznych ozdobach także nie jest wskazana, filary, kolumnady i gzymsy bardziej przywodzą na myśl muzeum niż budowlane arcydzieło.